. powrót . archiwum . kontakt .


pinezka

Dawno już mi się to nie zdarzyło, ale wystarczył impuls, żeby wylała się ze mnie fala bezmyślności, okrucieństwa i jadu podlana tanim humorem i uproszczeniem. Na dodatek nieskierowana bezpośrednio, a płynąca cichym, bocznym nurtem na fali rozmowy. Niepotrzebnie. Nierozumnie. Źle. Niesprawiedliwie. Nie do wycofania. A ślad pozostał we mnie.
Nie zmieniło to chyba niczego w rzeczywistości. Oby nie zmieniło. Zmieniło we mnie. Zostawiło osad.
Zapamiętaj.

Próbuję zrozumieć.
Po co? Żeby w piątej warstwie podtekstu usprawiedliwić się przed sobą? Żeby umotywować decyzję?

I po co tutaj? Publiczne wyznanie winy. Przecież nie po to by się pogrążyć, a żeby sobie ulżyć. Zupełnie nie moja taktyka, chyba że jednocześnie łączy się ze złudnym przekonaniem, że szczerość równoważy nieszczerość.

Cóż.

Uważności sobie życzę w codzienności.

Saevitia 2012-01-21 12:08:45
skomentuj (0)






ARCHIWUM:

~2012~
I II III
~2011~
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
~2010~
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
~2009~
II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
~2008~
I II III IV VIII IX
~2007~
I II III IV V VI VIII IX XI XII
~2006~
I III IV V VI VII VIII X XII
~2005~
I II III IV V VII IX X XII
~2004~
I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII



SKRZYNKA NA LISTY Z WĄGLIKIEM I BEZ:

wolę zapach bzu



obraz: deviant-art